You are here
Home > Domyślna > Fotografowanie samotnych drzew w krajobrazie

Fotografowanie samotnych drzew w krajobrazie

Samotne drzewa są częstym motywem pojawiającym się na forach fotograficznych, portalach zdjęciowych oraz w książkach. Zdjęcia drzew w otoczeniu interesujących struktur pól w twórczości polskich fotografów można już zauważyć w latach 50-tych w pracach artystów tzw. Kieleckiej Szkoły Krajobrazu, takich jak chociażby jej główny twórca Paweł Pierściński. Wśród szerszej publiczności niekoniecznie parającej się fotografią, sama koncepcja kojarzy się często ze zdjęciami afrykańskiej sawanny, gdzie pojedynczym akacjom zwykle towarzyszą zwierzęta, chmury lub góry na horyzoncie. Pomimo swej z założenia prostoty kompozycyjnej zdobywają zwykle aplauz otoczenia i przyciągają wzrok. Pamiętajmy jednak, że efekt taki „generują” kadry, na których znajduje się coś więcej niż tylko drzewo. O tym, jak komponować ujęcia z samotnymi drzewkami tak, aby miały one artystyczną wartość porozmawiamy w niniejszym tekście.

 

Drzewko to bez dodatkowych walorów, jakim jest boczne światło, nisko płynące chmury z opadami śniegu, niezależnie od kadrowania, byłoby po prostu mało atrakcyjne pod kątem fotograficznym. Droga jako pierwszy plan i drzewo to w obecnych czasach za mało, aby stworzyć wyróżniające się ujęcie.  Lokalizacja – Kilianów k. Wrocławia, w tle widoczna Ślęża. Sprzęt: smartfon LG V30.

Sprzęt

Poszukując kadrów w Internecie znajdziemy spory rozrzut ogniskowych, którymi zostały wykonane zdjęcia drzew. Czy warto więc brać w teren zarówno szerokie szkła, jak i długie ogniskowe? Jeśli mamy je w swoim arsenale to tak, jednak zaraz podam wam ogólne zasady, w jakich sytuacjach przydatne są obydwie opcje.

Przy pofalowanym, pagórkowatym terenie z punkami widokowymi najlepiej sprawdzają się teleobiektywy. Możemy wówczas wyciąć fragment otoczenia z drzewem, które jest głównym motywem. Otoczenie jest wówczas dodatkiem, czy to postaci fantazyjnie falujących wzgórz, czy też drogi budującej wrażenie głębi. Doskonale sprawdza się to w czeskich Morawach, gdzie jedynie nieliczne ujęcia szerokokątne wyglądają dobrze. W regionie tym fotografowie skupiają się głównie na uchwyceniu struktur pól, chociaż i ciekawe ujęcia pojedynczych drzew również się trafiają. Kluczem do udanych zdjęć obiektywami szerokokątnymi jest z pewnością obecność „ciekawych” chmur na niebie. Pod pojęciem „ciekawych” mam na myśli chmury burzowe, barwne chmury warstwowe podczas przejścia frontu lub nisko idące obłoki, które można fantazyjnie rozmyć za pomocą filtrów szarych. Z dwojga złego lepsze regularne cumulusy w letnie popołudnie niż kompletnie niebieskie lub pokryte jednorodnymi chmurami warstwowymi niebo. Ogniskowa rzędu 150-200 mm na aparacie niepełnoklatkowym to konieczność i pokryje ono myślę 50-70% naszych artystycznych wizji. Zakres 100-400 mm wystarczy praktycznie dla 95% ujęć. Podsumowując, jeśli pojedziemy w teren tylko z długą ogniskową i powyższe warunki terenowe nie będą spełnione (brak wzgórz, punktów widokowych) i nie będzie nic poza drzewkiem, to jest duża szansa, że wrócimy bez ciekawych zdjęć.

Samo drzewko i pole wokół wydaje się mało atrakcyjne. Jednak w tym przypadku  drzewo wygląda niezwykle, jest poskręcane jak sosna rosnąca w trudnych, górskich warunkach. Bruzdy pola wokół układają się w dynamiczne poziome i pionowe wzory. Aby nadać zdjęciu atrakcyjności czekałem, aż chmura przykryje część sceny, a samo drzewko będzie przez chwile oświetlone pierwszymi promieniami słońca. Lokalizacja:  Bukovanský mlýn, Morawy. Sprzęt: Nikon D200 + Vivitar 70-210 f/3.5.

Gdy drzewko znajduje się w obrębie płaskiego, rozległego krajobrazu, najskuteczniejsze są obiektywy szerokokątne, począwszy nawet od rybiego oka. Myślę, że zakres około 17-20 mm na pełnej klatki będzie optymalny. Szerszy punkt widzenia sprawi, że pierwszy plan będzie zbyt mocno uwypuklony, dalszy natomiast nawet jeśli nie wyróżnia się szczególnie, nie będzie prawie wcale widoczny.

Gdy chcemy jednak, aby bliski drugi plan i dalszy „trzeci” plan był również mocno widoczny, w płaskim terenie przyda się nieco dłuższa ogniskowa. Sytuacja taka ma miejsce, gdy chcemy sfotografować krajobraz z drzewem na pierwszym planie, kolejnymi drzewami na dalszym i zachodzącym słońcem. Stosując ogniskową w zakresie powiedzmy 100-300 mm zawężamy perspektywę, gdzie na zdjęciu widoczne będą obiekty pozornie blisko względem siebie. Oczywiście może się okazać, że użycie ogniskowej 24 mm da lepszy efekt, a mocne wyeksponowanie jednego drzewa to klucz do udanego kadru. Upodobania odbiorców mogą już być różne, więc jest to często kwestia gustu i wiedzy artystycznej. Gdy w tle znajduje się więcej obiektów, ich podkreślenie, o ile nam na tym zależy, będzie wymagało użycia długiej ogniskowej. Te same obiekty przy standardowej ogniskowej lub fotografowane obiektywami szerokokątnymi będą mało widoczne kosztem ekspozycji obiektu głównego, czyli drzewa. Podkreślenie jego dominacji w kadrze, jego bliskiego otoczenia i zjawisk atmosferycznych zwykle wymaga „szerokiego” kadrowania.

Proste zdjęcie z kwitnącym drzewkiem na pierwszym planie i podzielony na trzy kolorystyczne części kadr to szczyt kreatywności, jaki byłem w stanie w tymi miejscu wykrzesać. Przy kompletnie niebieskim niebie nie ma zbyt wielu możliwości na tworzenie ciekawych ujęć. Należy się wówczas skupić na twórczym kadrowaniu sceny z rozkładem barw, linii wiodących i struktur. Lokalizacja: Kyjov, około 50 metrów na południe od kapliczki Św. Barbary. Sprzęt: Nikon D5500 + Samyang 14 f/2.8.

Czy smartfonem ma to sens?

Smartfony na obecnym poziomie technologicznym robią naprawdę niezłe jakościowo zdjęcia, nawet jeśli nie mamy pojęcia o fotografii. Tryb automatyczny dobiera najniższe ISO i balans bieli w ciągu dnia, więc jedyne co trzeba to w miarę dobrze skadrować i nie poruszyć smartfona w trakcie wciskania migawki. Wbudowany tryb HDR jest często na tyle dobry, że sam używałem go wiele razy przy obiektach, których nie da się później płynnie połączyć ręcznie w Photoshopie. Zaletą HDRa jest fakt, że oprogramowanie smartfona potrafi połączyć ciemniejsze niebo z jaśniejszym pierwszym planem w sposób całkiem dobry. W zależności od ujęcia i udziału pierwszego planu, czy nieba w całym kadrze trzeba robić ręczne korekty ekspozycji. Olbrzymim plusem jest połączenie ekspozycji nieba i ziemi w sposób uwzględniający obecność drzewa w kadrze. Przy składzie ręcznym dwóch lub więcej ekspozycji musimy wymaskować drzewo tak, aby nie wyglądało dosłownie jak wklejone lub iść na kompromis, gdzie ostatecznie na zdjęciu same drzewko jest ciemniejsze niż widziane gołym okiem. Jego tonacja nawiązuje wówczas do nieba, nie są widoczne szczegóły, a kluczem do ciekawej kompozycji jest sam kontur drzewa.

W tym artykule sporo zdjęć wykonałem smarfonem w dużej mierze jako eksperyment, więc jak widać da się zrobić tego typu sprzętem artystyczne kadry.

Ujęcie powstało podczas tak zwanej „niebieskiej godziny”. Na horyzoncie widoczne są jeszcze barwne chmury, jednak w krajobrazie dominują już niebieskie tonacje. Różnica ekspozycji pomiędzy niebem a ziemią jest jednak nadal na tyle duża, że niezbędne było wykonanie dwóch osobnych ekspozycji na statywie, a następnie połączenie ich w całość na jednym kadrze. Bajkowe chmury o złotej godzinie wyglądały znacznie bardziej efektownie, jednak zajęty byłem fotografowaniem innego motywu obok. Poza tym zbyt atrakcyjne niebo odciągnęłoby uwagę odbiorcy od głównego motywu, czyli drzewka, a zależało mi na stworzeniu nieco tajemniczej scenerii. Sporym problemem jest wymaskowanie dwóch kadrów, z których na jednym wystaje drzewko. Lokalizacja: Nowa Brzeźnica k. Radomska. Sprzęt smartfon LG V30 na statywie, parametry: 17 mm, ISO 50, czas 0.5 s.

Mała matryca jest pomocna, a przy tych rozmiarach po wyostrzeniu nawet nieco bliżej niż zalecana odległość hiperfokalna cała scena jest ostra. Można to teoretycznie osiągnąć w aparatach jednak czasem nawet po mocnym domknięciu przysłony pierwszy i dalszy plan nie są idealnie ostre po powiększeniu. Niezbędne jest wówczas wykonanie 2 osobnych kadrów z różną płaszczyzną ostrości.

Małe matryce, jak wiadomo mają więcej wad niż zalet i często poza znacznymi szumami generowanymi już na ISO 100 dodatkowo dają niezbyt miłe dla oka kolory w ciągu dnia. Można wówczas pokusić się o konwersję do czerni i bieli, co w sytuacji, gdy mamy małą ilość godnych zachowania elementów (kolor, światło, itp.) ma sens.

Dzięki malej matrycy smartfona takie ujęcia są ostre w każdym miejscu sceny. Przy szerokich kadrach wiele smartfonów nie posiada opcji idealnego ostrzenia w punkt, ale i tak cały kadr będzie praktycznie ostry, o ile nie zdecydujemy się na wybór bardzo bliskiego planu. Dynamika nieba to element dominujący na zdjęciu; jego dolną część tnie na dwie równe części miedza, która prowadzi wzrok do drzewka. Majaczące na horyzoncie drugie drzewo znajduje się również w mocnym punkcie kadru subtelnie wypełniając pustkę. Lokalizacja: Kalska Wola k. Łodzi. Sprzęt: LG V30.

RAW czy HDR?

Fotografowanie w formacie RAW dostępnych w wielu telefonach niesie często problemy z obróbką całego ujęcia. Kadr składa się z dwóch głównych części, czyli nieba i ziemi. Nie da się praktycznie wykonać jednego ujęcia, w którym zarówno ziemia, jak i niebo miałoby odpowiednią ekspozycję. Rozwiązaniem jest wykonanie dwóch osobnych ekspozycji i złączenie w całość. Ale co z drzewem? Nawet jeśli wymaskujemy go w Photoshopie, będzie wyglądać jak wklejone z pewną otoczką wokół. Rozwiązaniem jest stopniowe maskowanie drzewa w kryciem pędzla około 10%, tak aby ciemniejsze barwy nieba z drugiego kadru pojawiały się stopniowo. W trakcie procesu warto zatrzymać się na chwilę i spróbować zmieszać warstwy zmieniając opcję Normal na np. Soft Light. Spowoduje to zwiększenie lokalnego kontrastu, mocniejszych prześwietleń, a tym samym powinno wyeliminować efekt „wklejki”. Na pewno nie uda się nam to za pierwszym razem, ale po kilku maskowaniach dojdziemy do wprawy.

Pamiętajmy, żeby zbytnio nie ufać RAWom ze smartfona, gdzie dynamika tonalna matrycy jest wielokrotnie mniejsza niż w lustrzankach i bezlusterkowcach. Jakiekolwiek większe zmiany szczególnie w obrębie nieba wiążą się z mocnym uwydatnieniem pikseli i szumy wyglądają naprawdę paskudnie. Również odzyskanie szczegółów w miejscach prześwietlonych jest mocno ograniczone.

Zastosowanie formatu RAW pozwoliło na odzyskanie prześwietleń na linii horyzontu. W tym przypadku motywem głównym nie jest samotne drzewo, a dwa drzewa. Pierwszy plan to bruzdy doskonale przyciągające uwagę w jego kierunku. Następnie wzrok nasz podąża w stronę horyzontu wzdłuż kolejnych kęp drzew układających się w kolejny łuk. Chmury na horyzoncie są łagodnie rozmyte. Nie stosowałem dłuższego czasu naświetlania, a jest to efekt rozmywania przez wiatr porannych cirrusów. Błędem z mojej strony było wykonanie tego zdjęcia na zbyt wysokim jak dla większości smartfonów ISO 400 z ręki bez statywu, po który już nie chciało mi się wracać do auta Musiałem z tego powodu zbyt mocno wygładzić niebo, dzięki czemu odbiorca analizując kadr może pomyśleć, że zdjęcie powstało na dłuższym czasie. Lokalizacja: okolice Inowrocławia. Sprzęt: LG V30.

 

Zawsze możemy spróbować wykonać dwie osobne ekspozycje, a zdjęcia ostatecznie połączyć  w programie, takim jak znany wszystkim Photoshop. Zniknie nam wówczas problem maskowania, jednak przybędzie szumów podczas kompresji tonów i zdjęcie może wyglądać mało naturalnie, jak się to popularnie mówi „plastikowo”. Jeszcze z 10 lat temu wielu „artystów” promowało modę na takowe ujęcia, jednak obecnie chyba niewielu osobom przypadną one do gustu. Jeśli jednak chcemy składać zdjęcia w ten sposób to pamiętajmy o ustawieniu najniższego możliwego ISO. Przy składzie ważne jest otrzymanie HDRa o wstępnie łagodnych tonach, którego potem poddajemy już obróbce lokalnej.

Prosta kompozycja oparta o linie wiodące na pierwszym planie i samotny dąb w centrum kadru. Centralne kadrowanie sprawdza się, gdy obiekt znajduje się w rozległej przestrzeni, co dodatkowo można zaakcentować pierwszym planem i ciekawym niebem. Widoczna jest znaczna przestrzeń za drzewem; niewątpliwie zdjęcie z potencjałem o złotej godzinie, w tym przypadku podczas zachodu słońca. Zdjęcie wykonane w automatycznym trybie HDR. Lokalizacja: okolice Wielunia. Sprzęt: LG V30.

Możemy również spróbować otrzymać już gotowego HDRa w aparacie lub smartfonie. Minusem jest słabo kontrastowe zdjęcie w formacie JPG, nad którym jednak można jeszcze popracować przy obróbce na komputerze. Najlepiej po prostu zastosować wszystkie powyższe metody na raz,  a potem wybrać tą, która w danym miejscu najlepiej się sprawdziła.

Jeśli chcemy być pionierami i mieć unikalne kadry, warto wzbić się dronem nad nasze wyszukane drzewko i spróbować kadrowania z tej pozycji. Szczególnie w pofalowanym krajobrazie pól możemy stworzyć naprawdę fajne ujęcia.

Statyw, czy z ręki?

Wszystko zależy od okoliczności. Sporo zdjęć drzewek zrobiłem z ręki zarówno lustrzanką, jak i smartfonem. Jednak jeśli chcemy łączyć ekspozycje w programie niezbędne będą zdjęcia ze statywu, dzięki któremu wykonamy ekspozycje przy niskim ISO po zachodzie słońca. Możemy również dzięki niemu rozmyć ruch przemieszczających się chmur, ruszające się trawy, czy też zboża na pierwszym planie.

Zdjęcie kompozycyjnie składa się z czterech elementów, z których jednak dominuje barwne niebo. Początkowo skupiałem się na szerszych kadrach z krzyżem i drzewem z odległości kilkunastu metrów, jednak piękna złota godzina sprawiła, że skupiłem się na niebie. Pomimo pewnej odległości od drzewa i krzyża są one nadal kluczowym punktem zdjęcia. Kadrowałem tak, aby droga i jej krawędzie prowadziły wzrok do drzewa znajdującego się w tym przypadku w mocnym punkcie zdjęcia, ale wg tzw. złotego podziału. Obiekty są wówczas bliżej centrum kadru, a kompozycja nie jest tak oklepana, jak większość zdjęć, które nawiązują zwykle do reguły trójpodziału. Lokalizacja: Nowa Brzeźnica k. Radomska. Sprzęt: Canon SX50 HS.

Słońce w kadrze

Kadr wygląda zwykle lepiej, gdy głównym motywem jest właśnie samotne drzewo, a obecność słońca nie odciąga uwagi widza. Przez to też idealnie sprawdzają się ujęcia przed wschodem i po zachodzie słońca, gdzie dodatkiem do motywu są wyłącznie barwy nieba.

Proste ujęcie z zachodzącym słońcem w mocnym punkcie kadru. Zdjęcie jest ciekawym przestawieniem dorodnej wiekowej lipy pamiętającej jeszcze czasy, kiedy wokół znajdowała się wieś licząca blisko 100 domów. Na pewno miejsce ze sporym potencjałem przy barwnej, złotej godzinie. Lokalizacja: Bieszczady przy granicy z Ukrainą, a dokładnie dawna wieś Beniowa w okolicach cmentarza; w tle masyw Tarnicy. Sprzęt: Canon 5D Mark II + Canon 24-70 f/4 L.

Dodatek, czy główny motyw?

Zastanowić się również musimy, czy poprzez dokładanie kolejnych motywów podnoszących atrakcyjność kadru, drzewko nie będzie już głównym motywem, a jedynie skromnym dodatkiem do zdjęcia krajobrazowego. Wszystko zależy od sytuacji i należy się kierować maksymalną atrakcyjnością sceny, która niekoniecznie będzie wyglądać najkorzystniej w skromny, prosty sposób.

W tym przypadku drzewko jest ważnym dodatkiem kompozycyjnym, bez którego kadr byłby nieco nudny. Jego obecność  i smuga zieleni, czyli miedza tnąca zbocze rozbija rytmiczne układy barwnych pól. Usytuowanie w mocnym punkcie zdjęcia i otoczenie promieniejącą żółcią rzepaku powoduje, że wzrok widza od razu skupia się na nim, choć pozornie stanowi ono niewielki wycinek bardzo ciekawiej kolorystycznie przestrzeni. Lokalizacja: Podlesice Drugie k. Wolbromia. Sprzęt: Nikon D200 +Vivitar 70-210 f/3.5.

Zima stwarza niesamowite możliwości uwieczniania nie tylko samych drzewek, ale wzorów na pierwszym planie. Drzewo jest jednak nadal bardzo ważnym elementem, a artyzmu kadrowi dodaje aureola chmur mocno podświetlona przez słońce. Lokalizacja: okolice Wolbromia. Sprzęt: LG V30.

Kompozycja

Ile elementów powinno znajdować się na zdjęciu? Czy jest w ogóle jakiś nieformalny limit, powyżej którego uwaga widza nie będzie już koncentrować się na drzewie? Zwykła prostota, czyli samo drzewko i otaczająca go przestrzeń może się sprawdzić, jednak jest to już motyw mocno wyeksploatowany i trudno o podobny kadr, który będzie posiadał znaczne walory artystyczne. Warunkiem w tym przypadku jest kształt lub rozmiary pojedynczego drzewka.

Można kombinować z kompozycją, ale często najlepsze są pozornie proste kadry odwołujące się do zasady trójpodziału. Według mnie była to najkorzystniejsza metoda kadrowania tego drzewka. Jego pochylenie w stronę centrum kadru w połączeniu z niskimi chmurami warstwowymi, falami zielonych zbóż i liniami wiodącymi tworzą dynamiczny kadr o widocznej głębi. Lokalizacja: Šardice, Morawy. Sprzęt Nikon D5500 + Nikon 18-105 f/3.5 – f/5.6.

Zwykle jednak niezbędny jest jeden element dodatkowy, który sprawi, że ujęcie przykuje naszą uwagę, takie jak głębia, kompozycja, gra kolorów, niebo i zjawiska na nim. Maksymalna liczba elementów, które poza drzewkiem przyciągną nasz wzrok nie powinna przekraczać trzech. Dodatkowy czwarty komponuje się dobrze, o ile jest niewielkim obiektem punktowym, takim jak pasące się zwierzę, samotny dom, osoba, mniejsze drzewko na horyzoncie, lub rowerzysta. Piąty element, na przykład kolejne drzewo może już przesadą; ewentualnie „zmieści się” jeszcze subtelna gra kolorów.

Przykładowa scena z drzewkiem rosnącym przy drodze, sfotografowanym o tzw. „złotej godzinie”, kiedy chmury podświetlone są przez słońce będące jeszcze pod horyzontem, a na dalszym planie znajduje się idąca drogą osoba to standard, który powinien się podobać.

Samotne drzewo z ponad 100-letnią figurą można było fotografować na różne sposoby. Ujęcie szerokokątne w tym przypadku byłoby ciekawe podczas barwnej „złotej godziny” lub gwieździstej nocy. Przy mocnym zamgleniu był to najkorzystniejszy kadr wykonany na ogniskowej 70 mm, który mocno zyskał na przekazie dzięki konwersji na czerń i biel.  W życiu nie spodziewałbym się w środku pól mężczyzny, ale ktoś po prostu skracał sobie drogę między wsiami i idealnie wpasował się w kadr na końcu drogi. Pięć niewielkich drzewek subtelnie wypełnia pustkę w dolnym prawym roku, a są one zauważalne dopiero, gdy wzrok nasz powędruje wzdłuż drogi w kierunku postaci idącego człowieka. Wykonałem kilka wersji tego zdjęcia na różnych wartościach przysłony i najlepiej sprawdziło się…… połączenie dwóch ujęć, z których pierwsze z ostrym drzewem i figurą wykonałem na przysłonie f/7.1, natomiast drugi plan wymaskowałem z kadru na przysłonie f/3.5. Lokalizacja: Moravská Nová Ves, Czechy. Sprzęt: Nikon D200 +Vivitar 70-210 f/3.5.

Koncepcja kadrowania drzew jest względnie prosta. Fotografowie przeważnie umieszczają je zgodnie z podstawową zasadą trójpodziału, lub w środku kadru, dodając niebo lub pierwszy plan w jakiejkolwiek postaci. Niby prosto, więc można w ten sposób sfotografować drzewo i kadr będzie ciekawy. Nie będzie….. W świecie, w którym bylibyśmy pionierami takich ujęć na pewno tak, ale przy zalewie setek podobnych fotek samo kadrowanie i drzewo nie wystarczą. Pamiętajmy również, że nie każde drzewko samo w sobie będzie prezentować się ciekawie. Zapewne  90% z nich nie będzie. Według mnie kluczowe kwestie to:

– położenie względem otoczenia, znaczna odległość od sąsiednich obiektów jak zabudowa, las, itp.

– położenie w obrębie formy terenu (szczyt wzgórza, stok, dolina)

– obecność bardzo atrakcyjnych elementów, przy których znajduje się drzewo tj. droga, rozdroże, krawędź pola, drugie drzewo w pewnej odległości, rozległy krajobraz, który można wykadrować bez innych rozpraszających uwagę elementów

– zaorane pole wokół drzewa lub na pierwszym planie, na którym widoczne są wyraźne bruzdy biegnące w kierunku drzewa

Gdy nasza miejscówka nie oferuje fajerwerków typu rozległy horyzont, dokładnie zaorane pole na pierwszym planie,  wijącej się drogi obok, czy chociażby miedzy, do naszego ujęcia musimy dodać:

– wschód lub zachód słońca

– nastrojowe niebo podczas niebieskiej i złotej godziny

– ciekawe struktury chmur na niebe w ciągu dnia, na przykład przejście frontu atmosferycznego, wysokie chmury kłębiaste, tęcza, chmury burzowe, szybko idące chmury, które można rozmyć na dłuższym czasie naświetlania

– dodatkowe drzewa na dalszym planie, które można w sposób interesujący wkomponować w kadr

W ten sposób eksploatować możemy o różnych porach roku nasze drzewko. Możemy również pójść nieco dalej i szukać drzewa, które posiada elementy dodatkowe, takie jak:

– miedza dzieląca pola

– droga biegnąca obok

– kapliczka lub krzyż, przy którym szczególnie w Europie Środkowej często sadzono drzewo w momencie powstania obiektu

– skrzyżowanie lub rozdroże

– wzgórza wokół lub lokalizacja w miejscu, wokół którego rozciąga się rozległy krajobraz

– lokalizacja u podnóża gór lub w miejscu, w którym góry widoczne są na drugim planie przy dobrej widoczności i zastosowaniu odpowiedniej, najczęściej długiej ogniskowej.

Jeśli dodamy do tego kilka pór roku i pór dnia, jak sami widzicie mamy przynajmniej kilkadziesiąt możliwości stworzenia niezłych zdjęć z pozornie prostym motywem.

A może więcej niż jedno….?

Przymusowy minimalizm nie jest murowaną receptą na udany, artystyczny kadr. Jeśli lepiej w kadrze sprawdzą się dwa lub trzy drzewka, to dlaczego z tego nie skorzystać? Najlepiej po prostu jest wykonać kilka ujęć i już na komputerze zdecydować o tym, które z nich jest najlepsze.

Zdjęcie to wykonałem około 40-50 minut przed wschodem słońca, a dokładnie z momencie przejścia tzw. „niebieskiej godziny” w „złotą godzinę”. Szybki kadr z ręki i powrót do auta. Później dopiero okazało się, że jest to całkiem fajne zdjęcie, a na portalu 500px.com jest w czołówce moich 10 zdjęć o największej liczbie wyświetleń. No cóż, dla mnie to prosty kadr, a ludziom się bardzo podobał. I tu właśnie widać, że w prostocie jest klucz do sukcesu ujęcia, jednak jak wspominałem wcześniej nie zawsze jedno drzewko będzie wyglądać najlepiej pod kątem kompozycyjnym. Trzy drzewka, czyli nieparzyste zestawienie, w tym jedno mniejsze drzewo po prawej równoważące kadr to dobre rozwiązanie. Ciemny pierwszy plan nie odciąga uwagi od głównych motywów, czyli drzew i nieba, a mgła dodaje klimatu ujęciu. Lokalizacja: Teremiski, Puszcza Białowieska. Sprzęt: Nikon D5500 + Nikon 18-105 f/3.5 – f/5.6.

Kolorystyka

Ostateczny wygląd zdjęcia zależy od barw otoczenia oraz estetyki fotografa. Na pewno, jeśli na niebie pojawiają się piękne kolory „złotej godziny” to nie robimy konwersji do czerni i bieli. Podobnie, jeśli wokół drzewa na polach króluje świeża zieleń z innymi barwnymi akcentami, jak żółć i pomarańcz. Ważna jest również aura i pora roku. Sprzęt jest drugorzędny, ale należy pamiętać, że kolorystyka z tanich zestawów fotograficznych i średniej klasy smartfonów przy braku słońca bywa po prostu brzydka. Skłania nas to wówczas do zmiany zdjęcia na dwubarwną tonację.

Oryginalny JPG prosto ze smartfona wygląda słabo. Oczywiście jak każde ze zdjęć zacząłem go obrabiać, ale ze słabym rezultatem. Zobaczcie poniżej jak wyszła konwersja na czerń i biel. Według mnie bardzo korzystnie.

Konwersja do czerni i bieli nadała zdjęciu niesamowitej głębi i podkreśliła dramatyzm nieba. Jasna miedza ze zeschniętymi trawami pięknie dzieli kadr na dwie części o różnej fakturze, a sama miedza wiedzie wzrok do głównego bohatera zdjęcia, czyli drzewka. Pomimo tego, że zajmuje jedynie procentowy fragment kadru, znajduje się ono w jego centrum i przyciąga uwagę odbiorcy. Lokalizacja: Kalska Wola k. Łodzi. Sprzęt: LG V30.

Pory roku i aura

Samotne drzewa to dobry motyw praktycznie o każdej porze roku. Wczesną wiosną zieleń sprawia, że nasz kadr nie wymaga zbyt wielu elementów dodatkowych, gdyż świeżość zieleni ma swoistą moc oddziaływania na odbiorcę. Ten sam kadr może być ciekawy wiosną, a mało interesujący zimą, kiedy owej barwy brak. Latem znikają struktury ukryte pod warstwą upraw, choć czasem można stworzyć ciekawe zdjęcia z liniami wiodącymi w postaci miedzy, śladów traktora, dróg lub ścieżek. Ciekawym motywem może być wówczas samotne drzewo w morzu zbóż. Wówczas jako dodatek dobrze wygląda zachód słońca lub barwne chmury, szczególnie burzowe. Jesień to kolory liści, traw, zaorane pola, a miłym dodatkiem bywają również maszyny rolnicze. Zimą zwykle nasze drzewko wygląda ciekawie, kiedy otaczające go drzewa lekko przyprószy śnieg, a pola pokryje świeża warstwa puchu. Pory roku łączymy z porami dnia i aurą. Może to być zarówno mglisty poranek, burzowe popołudnie, jak i gwieździsta noc.

Drzewo to fotografowałem wiosną i był to wówczas najkorzystniejszy kadr, jaki udało mi się znaleźć w terenie. Na ujęcie składa się łącznie kilka kluczowych elementów, czyli pierwszy zielony plan, szarość drzewa, różne odcienie brązu pól i wzajemny kontrast pomiędzy nimi. Lokalizacja: Svatobořice-Mistřín, Morawy. Sprzęt: Nikon D200 + Vivitar 70-210 f/3.5. 

Obróbka

No cóż, ile osób tyle rodzajów poczucia estetyki. W każdym razie obróbka kadrów, na których znajdują się drzewa i pola to materiał na obszerny osobny artykuł lub kilka solidnych tutoriali.  Sporo miejscówek dobrze prezentuje się w czerni i bieli, jednak pamiętajmy o tym, żeby naprawdę fajnych barwnych ujęć nie przekształcać na dwubarwne scenerie. Kadry, które tu widzicie zostały poddane mocnej obróbce. Inaczej byłyby to słabe, mętne ujęcia. Obróbka, aczkolwiek w miarę gustowna jest ważna w przypadku miejsc, w których musimy dodać głębi zdjęciu, jak chociażby dla scen wykonanych na Morawach. Tam niezbędne jest przykładowo lokalne wzmacnianie kontrastu, a następnie mieszanie warstw, aby uzyskać jak najbardziej trójwymiarowy efekt.

Jak widać na powyższym przykładzie surowe fotki z aparatu mają małe walory artystyczne. Trzeba je dopiero uwypuklić w obróbce. Podkreślenie otoczenia drzewa ma ważne znaczenie w odbiorze kadru, gdyż nadaje mu efektu trójwymiarowości. Lokalizacja: Svatobořice-Mistřín, Morawy. Sprzęt: Nikon D200 + Vivitar 70-210 f/3.5.

Artyzm, czy jednak trochę kicz?

Często drzewa z zachodzącym słońcem kojarzyć się mogą z motywami religijnymi, czy też z kiczowatymi reklamami usług turystycznych. Jeśli na zdjęciu królować będą mocne promienie słońca i przesadnie nasycone kolorystycznie otoczenie, ujęcie będzie również kojarzyć się z kiczem.

Zdjęcie ciekawe, jednak przynajmniej dla mnie już delikatnie ocierające się o kicz. Ratuje go nieco stonowane niebo i łagodne barwy, ale wystarczyłby przesunąć suwaki o 20% w prawo i mogłoby załapać się, jako takie sobie banalne, nieco tandetne ujęcie. Lokalizacja: Kilianów k. Wrocławia. Sprzęt: LG V30.

Na koniec…

Zainteresowani tematem powinni czym prędzej znaleźć „swoje drzewko” i eksploatować je do granic możliwości. Nie jest to prosta sprawa i znalezienie ideału na wiele sezonów wymaga nieraz przejechania setek kilometrów tylko wokół własnego miejsca zamieszkania. Niemniej jednak warto, a moje kadry będą dla Was sporą inspiracją.

 

Szymon Wójcik 

Zapraszam jak zwykle również na moje inne media:

Mój Instagram

Kursy i warsztaty fotografii www.kreatywne-foto-warsztaty.pl

www.simonwojcikphotography.com

www.szymonwojcikfoto.eu

Mój profil na portalu 500px.com

Dodaj komentarz

Top